"Straszna noc dla Rosji". Nie żyje co najmniej siedem osób
Według gubernatora obwodu tambowskiego Jewgienija Pierwyszowa, ukraińskie drony uderzyły w centrum logistyczne firmy Wildberries, nazywanej "rosyjskim Amazonem" w mieście Kotowsk, około 475 km na południowy wschód od Moskwy.
Na miejscu zginęło siedmiu pracowników nocnej zmiany, a 25 osób zostało rannych. Gubernator przekazał, że rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 28 maszyn zmierzających w kierunku obiektu.
Kolejny atak miał miejsce w Elektrostalu pod Moskwą, gdzie drony uderzyły w inny magazyn Wildberries. Według lokalnych władz, ranne zostały 24 osoby. Współzałożycielka i dyrektor generalna Wildberries, Tatiana Kim, stwierdziła, że była to "straszna noc" dla Rosji i dla firmy, składając kondolencje rodzinom ofiar.
W obwodzie moskiewskim odłamki zestrzelonego drona spowodowały pożar składu paliw w Nogińsku. Dwie osoby zostały ranne, a z pobliskiego szpitala położniczego ewakuowano pacjentów. Rosyjskie władze nie podały skali zniszczeń w bazie paliwowej.
Rosja zaatakowana. Zełenski: Nasze sankcje dalekiego zasięgu zadziałały
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że celem ataków były rosyjskie obiekty logistyczne wykorzystywane do produkcji dronów i systemów nawigacyjnych. Jak dodał, uderzono również w infrastrukturę paliwową wspierającą rosyjski wysiłek wojenny.
"Dzisiaj nasze sankcje dalekiego zasięgu zadziałały na trzech kierunkach na rosyjskim terytorium, a także na naszych tymczasowo okupowanych ziemiach i na morzu. W szczególności, w odpowiedzi na rosyjskie ataki na naszą infrastrukturę cywilną oraz nasze miasta i społeczności, zostały trafione dwa ważne obiekty logistyczne – w regionach moskiewskim i tambowskim, w odległości ponad 500 i niemal 700 km od linii frontu – napisał Zełenski w sobotę (18 lipca) w serwisie X.
Jak dodał, "agresor wykorzystywał je do zabezpieczenia dostaw podzespołów do produkcji dronów i sprzętu nawigacyjnego, objętych sankcjami".
Ukraiński prezydent przekazał, że "uderzono również w obiekt naftowy". "Ponadto, ukraińskie ostrzały średniego zasięgu dosięgły celów na wodach Mórz Azowskiego i Czarnego oraz na naszym tymczasowo okupowanym Krymie" – napisał.
Kryzys paliwowy w Rosji. Kierowcy stoją w długich kolejkach po benzynę
Rosja od kilku tygodni zmaga się z niedoborami benzyny i oleju napędowego. W wielu regionach wprowadzono limity sprzedaży paliwa, a kierowcy czekają na tankowanie po kilka, a nawet kilkanaście godzin. Rząd zakazał eksportu oleju napędowego i zwiększył import paliw, licząc na poprawę sytuacji w drugiej połowie lipca.
Według agencji Reuters oraz niezależnych rosyjskich mediów, kryzys jest skutkiem nasilonych ukraińskich ataków dronowych na rafinerie, bazy paliw i infrastrukturę logistyczną, które ograniczyły produkcję benzyny do około 65 proc. sezonowego zapotrzebowania.
Eksperci EA Analytics szacują, że produkcja ropy naftowej w lipcu spadła do 3,91 mln baryłek dziennie – najniższego poziomu od 2005 r. i o 27 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Analitycy twierdzą, że produkcja będzie jeszcze niższa i wyniesie 3,58 mln baryłek dziennie, co może być najniższym poziomem od 2002 r.
OSW: Sytuacja ma charakter bezprecedensowy
W ocenie Ośrodka Studiów Wschodnich "aktualny kryzys na rosyjskim rynku paliwowym ma charakter bezprecedensowy", a jego efekty "rozlewają się na inne sektory gospodarki, stanowiąc najjaskrawszą konsekwencję wojny w szerszej percepcji społecznej".
"Rozmiar kryzysu zmusił władze do publicznego dostrzeżenia problemu oraz wdrożenia uciążliwych społecznie instrumentów reglamentacyjnych. (...) Kryzys pociąga za sobą znaczne koszty finansowe, które ponoszą zarówno rosyjskie koncerny, jak i budżet państwa" – czytamy w analizie OSW.